Cud – Ciało, Umysł, Dusza
Człowiek jest Cudem.
Nie dlatego, że potrafi tworzyć, mówić, marzyć…
Lecz dlatego, że w jednym istnieniu łączy to, co ziemskie – ciało,
z tym, co niebiańskie – duszę,
i tym, co tworzy pomost między nimi – umysł.
C – jak Ciało.
To nasz dom w świecie materii.
Świątynia, która pozwala duszy doświadczać, dotykać, czuć.
Kiedy ciało choruje szukamy pomocy, troszczymy się o nie, karmimy je i pielęgnujemy.
To naturalne.
U – jak Umysł.
To ogrodnik naszych myśli.
To on sadzi nasiona przekonań, które potem stają się naszym życiem.
Gdy umysł jest zmęczony, zagubiony, pełen lęku, potrzebuje ciszy,
potrzebuje światła, które przypomni mu, że nie wszystko musi kontrolować.
D – jak Dusza.
Ona jest oddechem Boga w nas.
To w niej zapisane jest nasze światło, nasza prawda, nasza misja.
Ale i dusza potrafi cierpieć…
kiedy zapominamy o sobie,
kiedy zbyt długo udajemy, że wszystko jest w porządku,
kiedy nie słuchamy tego cichego głosu, który woła: „Zatrzymaj się. Posłuchaj. Przytul siebie.”
I wtedy… gdzie mamy pójść, kiedy boli dusza?
Nie do lekarza.
Nie do świata.
Lecz do Światła.
Do Boga, do Aniołów, do swojego wnętrza – tam, gdzie zawsze mieszka miłość.
Bo to właśnie w ciszy serca Anioły dotykają naszych ran światłem.
Tam, gdzie płacz staje się modlitwą, a modlitwa – uzdrowieniem.
Ciało, Umysł, Dusza – trzy części jednego Cudu.
Kiedy są w harmonii, człowiek świeci.
Kiedy jedna z nich cierpi – pozostałe dwie mogą ją otulić miłością.
Bo wszystko, czego potrzebujemy,
już jest w nas.
W CUDZIE, którym jesteśmy.